4 stycznia świat obiega sensacyjna wiadomość. Rajd Dakar 2008 zostaje odwołany. Wracają zawiedzeni zawodnicy, bezradnie kręcą głowami fani a organizatorzy oddychaja z ulgą. Zostawmy na boku politykę i gospodarkę. Dla wszystkich kochających samochody i motocykle dziś filmowa podróż.
Klasyczne kino drogi – roadmovie – stworzyli zbuntowani amerykańscy reżyserzy z przełomu lat 60. i 70. Wówczas to, przez Stany Zjednoczone przechodziła fala hipisowskiej rewolucji. Co było najważniejsze? Wolność! Niekomercyjny filmowcy metaforę wolności znaleźli w niezmierzonych przestrzeniach, bezkresnej drodze i podróżach. Ożył mit niespokojnych duchów z Dzikiego Zachodu. Z drobną zmianą. Kowboje i rewolwerowcy zamienili konie na konie mechaniczne. W kinie drogi nie dotarcie do celu jest najważniejsze, ale sama podróż. Ważniejsza od kresu drogi jest przygoda, podróż i spotkani ludzie.
Rajd Dakar być może za rok. Czekanie wypełnijcie zatem oglądaniem filmów z pojazdami mechanicznymi w roli głównej. Podajemy wam kilka tytułów, na które warto zwrócić uwagę.
Swobodny jeżdziec reż. Denis Hopper
Ucieczka gangstera reż. Sam Peckinpah
Mad Max reż. George Miller
Dzikość Serca reż. David Lynch
Thelma i Louise reż. Ridley Scott
Wyścig reż. Renny Harlin